Jak można połączyć wymienione pojęcia w ujęciu cywilizacyjnym?

 

Wydaje się, że dosyć jednoznacznie.

Pierwszym wyróżnikiem, podziałem, którego trzeba dokonać jest spostrzeżenie, że godność można mieć tylko w systemie personalistycznym. Bo jaką godność ma niewolnik? Samo mówienie o godności niewolnika jest oksymoronem.

Systemy hierarchiczne dążą do wytworzenia przekonania, że godność wynika z posłusznego  i dokładnego wykonywania poleceń pana/właściciela. Czy jest to jednak godność?

Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że godność to wszelkie czynności i postawy wykonywane w zgodności prawdą/celem istnienia danego bytu. Człowiek charakteryzuje się godnością dążąc do poszerzania własnej świadomości - wszystkie działania temu służące są godne.

Ale godność przysługuje też zwierzętom realizującym własne cele rozwojowe. Zabraniać rybie pływać, a ptakowi latać - jest pozbawianiem  godności. To samo można powiedzieć o roślinach, a w pewnym sensie - chyba także dotyczy to przyrody nieożywionej.

Czyli możemy wykorzystywać byty świata przyrody, ale nie powinniśmy pozbawiać ich godności.

Zniewalając zwierzęta popełniamy wykroczenie przeciwko ich godności; można sądzić, że byty te chętnie włączą się do współpracy widząc w człowieku opiekuna i przewodnika, ale jeśli pozbawiamy ich godności - stają się niewolnikami. Takie działania zakłócają harmonię świata.

Największą dysharmonię według przedstawionego toku rozumowania stanowi ingerencja w genetykę dostosowującą roślinę, czy zwierzę do postaci najbardziej "przydatnej". Technicznie jest to możliwe, ale nie znamy końcowych efektów tej ingerencji w "harmonię świata".

We wcześniejszej notce podważałem pojęcie grzechu jako wytworu żydowskiej mentalności budującej cały system na jednym zakazie - zrywania jabłek  z drzewa w Edenie. Ten jeden zakaz rozrósł się do nieskończonej ilości mutacji, gdyż trzeba każde działanie docelowo porównać z tym pierwotnym zakazem - czy nie występuje jakaś kolizja.

Odrzucając wskazany zakaz pozbywamy się grzechu wynikającego z prawa narzuconego - to odnosi się też do tzw. "objawienia".

Jednak pozostaje odniesienie do Prawa Naturalnego. W Ewangelii znajdujemy słowa Chrystusa, że darowane nie mogą być tylko grzechy popełnione przeciwko Duchowi świętemu. Wydaje się, że właśnie ingerencja w genetykę, co pozbawia godności byty poddane temu zabiegowi - jest takim wystąpieniem przeciwko Duchowi świętemu - życiodajnej sile utrzymującej świat w harmonii.

To najgorszy rodzaj "grzechu".

Jak widać - jest to także wystąpienie przeciwko temu, co należy do podstawowych cech cywilizacyjnych cywilizacji personalistycznej.